|
28.11.2012
Przestroga zza krat
Z
inicjatywy ks. Marka Sojki, kapelana Zakładu Karnego w Kluczborku, kilku
osadzonych w opolskich więzieniach bierze udział w spotkaniach z
uczniami - ku przestrodze. Jedno z takich spotkań odbyło się w Zespole
Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Kluczborku.
– Ksiądz uznał, że warto by młodzi posłuchali
tych, którzy kiedyś zbłądzili i jakie poza utratą wolności ponieśli z
tego powodu straty – mówi Marlena Jagieniak, pedagog w ZSP nr
2.
Osadzeni spotykają się z uczniami nie po to, by przybliżyć zwolnienie
warunkowe czy mieć z tego jakiekolwiek korzyści. Robią z to z własnej
inicjatywy, bo chcą by ich przykład pokazał młodym ludziom, jak łatwo
popełnić życiowy błąd, wejść na drogę i stracić wszystko co w życiu
najważniejsze. Nie pokazują twarzy. Rozmawiali z uczniami w
kominiarkach. To były... nietypowe godziny wychowawcze.
– Sądząc po reakcjach uczniów, wiele osób
zapamięta te lekcje na długo – mówi Marzena Perucka, dyrektor
ZSP nr 2.
Michał Sobania, klasa II b Technikum Budowlane: - To spotkanie to cenna
przestroga. Ci ludzie żałują po tylu latach także tego, że mogli inaczej
ułożyć sobie życie, że zamiast rodziny, żony, dzieci mają kraty, prycze
i współlokatorów w celi.
Jeden z więźniów opowiadał uczniom jak znalazł się w grupie
przestępczej, jak to się niewinnie zaczęło, a skończyło... raną
postrzałową. Pokazywał blizny – pamiątkę po próbie przejęcia dyskoteki,
z której mógł nie wyjść żywy. Nie jest z nich dumny. Uratowała go
siedmiogodzinna reanimacja w szpitalu, z którego trafił potem przed
oblicze sądu i do więzienia.
Niecodzienni prelegenci opowiadali jak łatwo, w pogoni za łatwym
zarobkiem, adrenaliną, można wplątać się w poważne kłopoty, wejść w
„towarzystwo”, które nie pozwala zerwać ze sobą kontaktów. Spotykają się
z uczniami, z nastolatkami, żeby na własnym przykładzie pokazać, gdzie
takie życie, kontakty, głupota mogą zaprowadzić.
Dla wielu osadzonych większą karą od izolacji i krat jest utrata
rodziny, gdy ta - z powodu popełnionych czynów – nie chce się z nimi
kontaktować. Korygowali też przy okazji obraz więzienia jako miejsca,
gdzie karmieni lepiej niż dzieci w domach dziecka przestępcy spędzają
czas na oglądaniu telewizji i rzeźbieniu bicepsów w siłowni. Nic
podobnego – zaprzeczali. Dwa przykłady: myją się w kilku w jednej misce,
a więzienną normą na kolację są u nich nieraz dwie kromki z masłem i
cebula. To dodatkowa przestroga.
Daria Fiutak, klasa II b Technik Budowlane: -
Droga, która zaprowadziła ich do więzienia zaczynała się od podwórka. Ci
młodzi mężczyźni, sądząc po głosie, po trzydziestce, chcą przestrzec
tych, którzy mają szansę, albo ochotę na taką drogę wkroczyć, bądź już
to zrobili. Jeszcze jest czas z niej zawrócić. Oni sami czasu już nie
cofną.
Oprac. M. Kluf
Radio Opole o spotkaniu:
http://www.radio.opole.pl/2012/listopad/wiadomosci/kluczborscy-uczniowie-spotykaja-sie-z-wiezniami.html
Archiwum wydarzeń:
2002 |
2003 |
2004 |
2005 |
2006 |
2007 |
2008 |
2009 |
2010 |
2011 | 2012 |