|
14.02.2013
Powiatowy Rzecznik Konsumentów radzi
Jak
likwidować tzw. szkodę komunikacyjną, na co zwracać uwagę, jakie
czynności podejmować – to pytania często zadawane przez klientów
Powiatowego Rzecznika Konsumentów. Janusz Kuliberda odpowiada:
- Każdy wie, że wszystkie pojazdy samochodowe uczestniczące w ruchu na
drogach publicznych powinny posiadać ubezpieczenie. Obowiązek
ubezpieczenia pojazdów spoczywa z zasady na ich właścicielach, a
ubezpieczenie to, nazywane często w skrócie "OC" obejmuje szkody
spowodowane ruchem pojazdu zaistniałe z winy kierującego, umyślnej lub
też nieumyślnej. Podkreślić należy, że ubezpieczenie to nie obejmuje
szkód zaistniałych w pojeździe sprawcy zdarzenia, które ten - o ile nie
posiada dodatkowego ubezpieczenia pojazdu - będzie musiał pokryć z
własnej kieszeni. Jak wspomniałem wcześniej, w przypadku
wystąpienia szkody obowiązuje zasada: kto winien, ten płaci. Zatem,
jeżeli uczestniczymy w wypadku drogowym i nie byliśmy jego sprawcą,
pierwszorzędne znaczenie ma ustalenie osoby winnej spowodowania tego
bałaganu.
Lepiej wezwać policję
Niektórzy sprawcy wypadków w takich sytuacjach proponują poszkodowanym
sporządzenie pisemnego oświadczenia, w którym
przyjmują na siebie odpowiedzialność za skutki zdarzenia, jednakże
szczerze radzę skorzystać z pomocy policji.
Znam takie przypadki, kiedy poszkodowani przyjmowali od sprawcy
oświadczenie o odpowiedzialności za skutki wypadku i nie wzywali
policji. Jednak po przedłożeniu tego oświadczenia ubezpieczycielowi
pojazdu kierowanego przez sprawcę, spotykali się z odmową wypłaty
odszkodowania. Dlatego, że sprawa odwołał wcześniejsze oświadczenie,
tłumacząc się brakiem rozeznania w zaistniałej sytuacji z powodu szoku,
albo nieumiejętnością oceny przyczyny zdarzenia. Lepiej więc wezwać
policję, która ustali na miejscu ustali kto zawinił.
Interwencja patrolu policyjnego kończy się dla sprawcy nieprzyjemnie,
gdyż w najlepszym razie karany jest on mandatem za popełnione
wykroczenie, ale pamiętajmy, że to my jesteśmy poszkodowani, zaś sprawca
zdarzenia otrzymuje mandat również po to, by w przyszłości być bardziej
ostrożnym.
Policjanci z patrolu nie tylko ustalą osobę winną zdarzenia i wypiszą
jej mandat, lecz również sporządzą notatkę służbową z interwencji
z dokładnym opisem zdarzenia i wykonanych czynności. Ustalą też czy
pojazd sprawcy posiada aktualne ubezpieczenie OC i doręczą nam pisemną
informację o ubezpieczycielu oraz numerze polisy, z której będziemy
mogli dochodzić naprawienia szkody.
Kontakt z ubezpieczycielem
Samo zgłoszenie szkody odbywa się z reguły drogą telefoniczną: w tej
formie przekazujemy jedynie swoje dane adresowe oraz numer polisy OC
sprawcy i dane jego pojazdu. Następnie ubezpieczyciel przesyła pocztą
standardowy formularz informacyjny, który – po jego wypełnieniu, odsyła
się wraz z kopiami żądanych dokumentów: prawa jazdy, dowodu
rejestracyjnego naszego pojazdu oraz polisy OC.
Dobrze jest się zwrócić do policji o kopię notatki służbowej i przesłać
ją ubezpieczycielowi wraz z innymi dokumentami, gdyż taki dokument w
sposób jednoznaczny potwierdzi zgłoszone w opisie zdarzenia
okoliczności.
Wizyta likwidatora
Po kilku dniach składa nam wizytę likwidator szkód, który sporządza
szczegółową dokumentację fotograficzną zgłoszonej szkody służącą później
jako podstawa do wykonania kosztorysu jej likwidacji.
Może się zdarzyć, że część uszkodzonych w zdarzeniu elementów naszego
pojazdu ujawnia się dopiero po częściowym demontażu elementów
zewnętrznych.
W takich sytuacjach nie obawiajmy się wzywać likwidatora nawet kilka
razy, albowiem niepowiadomienie ubezpieczyciela o pełnym
rozmiarze uszkodzeń spowoduje zmniejszenie kwoty odszkodowania, która
powinna być adekwatna do rozmiaru zniszczenia pojazdu.
Zasadą jest, że ubezpieczyciel obowiązany jest przeprowadzić
postępowanie likwidacyjne w terminie 30 dni od dnia zgłoszenia szkody i
w tym czasie ma wypłacić odszkodowanie, dlatego w naszym dobrze pojętym
interesie leży, aby otrzymał on jak najszybciej wszystkie niezbędne
informacje oraz nasze wyczerpujące wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.
Ile to kosztuje
Ubezpieczyciel przeprowadza likwidację szkody komunikacyjnej na
podstawie cen detalicznych nowych części zamiennych, lecz niekoniecznie
oryginalnych. Do sporządzenia kosztorysu mogą być przyjęte ceny tak
zwanych zamienników, czyli części produkowanych przez innych,
niekoniecznie firmowych producentów, pod warunkiem że posiadają one
atest dopuszczający je do montowania w pojazdach.
Części nie firmowe są oczywiście tańsze, więc niższy będzie wyliczony na
tej podstawie koszt naprawy powypadkowej. Niestety, osoba poszkodowana
nie może zażądać użycia w kosztorysie cen części oryginalnych i musi
zgodzić się na zamienniki.
Likwidując szkodę powypadkową ubezpieczyciel pozostawia nam możliwość
wyboru sposobu jej likwidacji: możemy wybrać pomiędzy wyliczoną
kosztorysem kwotą odszkodowania, lub też zlecić naprawę warsztatowi
naprawczemu, którego właściciel, po otrzymaniu stosowanego
pełnomocnictwa, rozliczy się fakturą z ubezpieczycielem.
Oba sposoby mają swoje plusy i minusy: likwidacja szkody w oparciu o
kosztorys i przyjęcie odszkodowania „w gotówce” może okazać się bardziej
atrakcyjna w przypadku pojazdów starszych roczników, gdyż umożliwia
wykonanie naprawy na częściach używanych z rynku wtórnego.
Ubezpieczyciel wypłacając odszkodowanie nie docieka, czy zostało ono
przeznaczone na likwidację szkody. Natomiast rozliczenie bezgotówkowe ma
sens w przypadku pojazdów nowszych, gdy naprawa powinna być wykonana w
reżymie serwisowym.
Kiedy do rzeczoznawcy
Zdarza się czasami, że wypłacone odszkodowanie nas nie satysfakcjonuje,
ponieważ ubezpieczyciel nie doszacował rozmiaru szkody, lub - co zdarza
się częściej - zawyżył wartość pojazdu uszkodzonego (pozostałości po
szkodzie).
W takich sytuacjach można odwołać się od orzeczenia ubezpieczyciela o
wycenie szkody, jednakże samo zakwestionowanie sposobu wyliczenia na
zasadzie „nie zgadzam się” nie wystarczy. Niezbędna będzie opinia
rzeczoznawcy motoryzacyjnego. Rzeczoznawca na nasze zlecenie dokona
przeliczenia kosztorysu, jednakże dobrze jest żądać od ubezpieczyciela,
by przesłał nam tzw. protokół likwidacji szkody, zawierający
inwentaryzację uszkodzonych części oraz ich kwalifikację (do naprawy lub
do wymiany).
Udostępniając rzeczoznawcy taki protokół będziemy mieli pewność, że
ujęty w obu kosztorysach zakres szkody będzie identyczny. Tak na
marginesie trzeba dodać, że ubezpieczyciele rzadko samoistnie przekazują
poszkodowanym ten dokument, więc lepiej od razu przy zgłoszeniu szkody
żądać jego przesłania, tak na wszelki wypadek.
Ważne jest również, aby cała korespondencja pocztowa z ubezpieczycielem
przesyłana była listami poleconymi „za potwierdzeniem odbioru”, wtedy
nie zdarzy się sytuacja, że nasza przesyłka nie trafi do adresata, a
wypłata odszkodowania się opóźni.
Oprac. J. Kuliberda, M. Kluf
Foto: KP Policji w Kluczborku
Archiwum wydarzeń:
2002 |
2003 |
2004 |
2005 |
2006 |
2007 |
2008 |
2009 |
2010 |
2011 | 2012 |
2013 |