|
27.09.2013
Powiatowy Rzecznik Konsumentów radzi...
Co
robić, gdy otrzymamy wezwanie do zapłaty bardzo zaległego zadłużenia? –
to jedno z pytań kierowanych do powiatowego rzecznika konsumentów -
Janusza Kuliberdy. Poniżej prezentujemy odpowiedzi na kilka często
zadawanych, ku przestrodze.
Przykład sytuacji dotyczącej wezwań do zapłaty zaległego zadłużenia:
mieszkaniec Kluczborka otrzymał od dużej warszawskiej firmy
windykacyjnej wezwanie do zapłaty rzekomej zaległej składki
obowiązkowego ubezpieczenia O.C. pojazdu. Wezwanie to dotyczyło
samochodu, który sprzedał jeszcze w 2003 roku i nawet nie pamięta, czy
rzeczywiście czegoś nie opłacił. „Nie mam oczywiście żadnych dokumentów,
którym mogę się obronić przez żądaniem.
Czy po tak długim okresie bezczynności firma windykacyjna może ode
mnie ściągnąć zaległą składkę ubezpieczeniową?” - pyta klient.
- Dług jest długiem i istnieje – pomimo upływu
czasu, jednakże ustawodawca – przewidując tego typu sytuacje, w celu
zmobilizowania wierzycieli do działania, ustanowił instytucję
przedawnienia roszczeń – odpowiada rzecznik.
Jest to bardzo szczególna instytucja, której celem jest urealnienie
stanu prawnego w stosunku do rzeczywistych stosunków gospodarczych
poprzez zwolnienie dłużnika z obowiązku spełnienia świadczenia, którego
wierzyciel i tak nie dochodzi.
W znacznym uproszczeniu można powiedzieć, iż przedawnienie polega na
tym, że na skutek upływu czasu tracimy możliwość aktywnego egzekwowania
naszych uprawnień jako wierzycieli, albo też wierzyciel traci możliwość
skutecznego egzekwowania swoich uprawnień wobec nas jako dłużników.
- Zgodnie z definicją zawartą w art. 117 § 2
Kodeksu cywilnego, po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu
przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że
zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia, przy czym zrzeczenie się
zarzutu przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne –
wyjaśnia Janusz Kuliberda.
Roszczenie przedawnione wciąż istnieje, ale przekształca się w tzw.
"roszczenie niezupełne", które cechuje się tym, że nie może być
przymusowo egzekwowane. Ponieważ roszczenie przedawnione nie przestaje
istnieć, to w razie sporu sądowego przedawnienie roszczeń nie jest
uwzględnianie przez sąd z urzędu, ale konieczne jest, aby dłużnik
uchylił się od zapłaty powołując się na okoliczność przedawnienia.
Uchylenie się od zapłaty następuje poprzez złożenie przez dłużnika
oświadczenia woli o przedawnieniu roszczenia. Oświadczenie dłużnika sąd
obowiązany jest uwzględnić i poddać ocenie zasadności. Oznacza to w
praktyce, że sąd, który wie, że roszczenie jest przedawnione, nie bierze
tego faktu pod uwagę podczas wyrokowania, jeśli strona nie powołała się
na zarzut przedawnienia.
Różne rodzaje roszczeń przedawniają się w różnych terminach: zgodnie
z art. 118 Kodeksu cywilnego, ogólny termin przedawnienia roszczeń
wynosi lat 10, roszczenia o świadczenia okresowe (np. abonament
telefoniczny, opłata za dzierżawę licznika wody) oraz roszczenia
związane z prowadzeniem działalności gospodarczej ulegają przedawnieniu
po terminie 3 lat. W tym samym terminie przedawniają się roszczenia
wynikające
z umów bankowych, oraz – zgodnie z art. 819§1 Kodeksu cywilnego,
roszczenia z tytułu umowy ubezpieczenia.
Odpowiadając na pytanie mieszkańca Kluczborka - stwierdzić należy, że
zgłoszone wobec niego roszczenie ewidentnie uległo przedawnieniu. Jeżeli
chce się on uchylić od zaspokojenia zgłoszonego roszczenia poprzez
złożenie wierzycielowi w formie pisemnej oświadczenia, w którym podnosi
zarzut przedawnienia. Oświadczenie takie najlepiej przesłać listem
poleconym „za potwierdzeniem odbioru” na adres siedziby firmy, która
zgłosiła roszczenie.
Klienci rzecznika konsumentów pytają też czy rozwiązując umowę z
firmą telekomunikacyjną musimy płacić żądaną opłatę wyrównawczą?
Przykład: mieszkanka Laskowic poskarżyła się na firmę telekomunikacyjną,
która poinformowała ją przez telefon, że firma,
z którą dotąd miała umowę rozwiązała się, a jej obowiązki oraz abonentów
przejęła spółka z Wrocławia. Została ostrzeżona, że jeżeli nie podpisze
z tą firmą umowy – telefon zostanie odłączony. Następnie podpisała umowę
przywiezioną przez kuriera, który sprawę załatwiał tak pośpiesznie, że
kobieta nie wiedziała co podpisuje. Było to na początku sierpnia br.,
jednak nadal dostaje rachunki za telefon od „starej” firmy. Chce zerwać
umowę z firmą, która „naciągnęła” ją na nową umowę, ale słyszała, że
grozi za to wysoka kara.
Czy jest jakaś możliwość uniknięcia tej kary i zerwania umowy?
Jest. Ustawodawca dokonał w listopadzie 2012r. zmiany w ustawie z dnia
16.07.2004r. Prawo Telekomunikacyjne (Dz.U. 171/2004 poz. 1800 ze zm.),
wprowadzając do tej ustawy dyspozycję art. 57. Znowelizowany przepis
wszedł w życie w lutym tego roku. Ust. 6 tego artykułu wyraźnie odmawia
operatorowi prawa do zgłaszania wobec abonenta roszczenia o zapłatę tak
zwanej opłaty wyrównawczej, jeżeli nie podjęte zostało świadczenie
usługi dla odbiorcy końcowego - czyli tego abonenta.
W sytuacji, w jakiej znalazła się mieszkanka Laskowic, powinna skierować
do „nowego” operatora pismo o odstąpieniu od zawartej i nie wykonanej
umowy w trybie natychmiastowym z powołaniem się na wyżej wskazany
przepis art. 57 ust.6 ustawy Prawo telekomunikacyjne. Aby uwiarygodnić
swoje stanowisko, powinna w takiej sytuacji dołączyć do pisma kopie
faktur za telefon, jakie otrzymano od dotychczasowego operatora za
sierpień i wrzesień.
Oświadczenie musi być sporządzone w dwóch egzemplarzach, jeden należy
zostawić sobie jako kopię, drugi - po jego podpisaniu, wysłać listem
poleconym „za potwierdzeniem odbioru” na adres „nowego” operatora.
Skuteczne złożenie wspomnianego odstąpienia od umowy powinno rozwiązać
problem. Gorzej, jeżeli „nowy” operator rozpoczął już świadczenie
usługi. Wówczas, niestety opłatę wyrównawczą za rozwiązanie przez
abonent umowy przed terminem jej wygaśnięcia trzeba będzie zapłacić.
Najlepszą metodą na unikanie problemów jest czytanie dokumentów,
które podpisujemy.
Oprac. M.Kluf
Archiwum wydarzeń:
2002 |
2003 |
2004 |
2005 |
2006 |
2007 |
2008 |
2009 |
2010 |
2011 | 2012 |
2013 |