|
|
|
POWIATOWY RZECZNIK KONSUMENTÓW RADZI... |
|
Plastikowe pieniądze
Niezależne badania zlecane cyklicznie przez banki ukazują jednoznacznie,
że większość klientów podchodzi do płatności karta płatniczą w sposób
bardzo mechaniczny - zapominając często o podstawowych czynnościach, jakie
należy podjąć, aby uniknąć przykrych niespodzianek. Powszechnie wiadomo,
że podstawową powinnością osoby korzystającej z karty płatniczej, jest
gotowość wylegitymowania się celem potwierdzenia tożsamości - jako
użytkownika karty. Coraz rzadziej spotykamy się z sytuacją,
że wymagana jest autoryzacja z użyciem podpisu - zwykle korzysta się teraz
z tzw. pin-padów, czyli klawiatur numerycznych, za pomocą, których
autoryzujemy transakcje przy użyciu 4 -cyfrowego kodu PIN. Nie oznacza to
jednak wcale, że nie możemy zostać oszukani - podobnie jak przy
transakcjach gotówkowych. Standardowym przykładem oszustw są „niewinne pomyłki” przy wprowadzaniu sumy transakcji do terminala bankowego. Dziwnym trafem „pomyłki” te zdarzają się zawsze na niekorzyść konsumentów, nigdy odwrotnie. Taki błąd w naliczeniu należności jest o wiele trudniejszy do wychwycenia niż w przypadku rozliczeń gotówkowych, bowiem większość klientów w pośpiechu zapomina sprawdzić kwotę transakcji przed jej autoryzacją. Oczywiście - nawet po dokonaniu transakcji - można złożyć reklamację w naszym banku. Trwa to jednak kilka tygodni i wymaga od poszkodowanego dużej cierpliwości oraz determinacji. Najczęściej zdarza się, że nawet nie zauważamy „pomyłki” sprzedawcy.
Inną, dość powszechną praktyką jest oddawanie wspomnianego pin-padu z zatwierdzoną
wcześniej przez sprzedawcę kwotą transakcji. Jest to pogwałcenie zasad
ustanawianych przez firmy obsługujące obrót bezgotówkowy z użyciem kart
płatniczych. Kwota transakcji musi być zatwierdzona na klawiaturze przez
klienta - który ma możliwość odczytania należności pobieranej z konta, na
małym wyświetlaczu pin-padu. Często zdarza się, że konsumenci przekazują
sprzedawcy pin-pad z zaakceptowaną kwotą i
urządzeniem czekającym na wpisanie kodu PIN - bez świadomości, jaka sumę
autoryzują. Częste są tzw. „czeskie błędy” polegające na przestawieniu w kolejności cyfr składających się na sumę transakcji. Klient o wiele trudniej w takiej sytuacji wyłapuje zaistniałą pomyłkę, co znacznie zwiększa prawdopodobieństwo, że np. zamiast 125 pln zapłacimy 152 pln. Żerujący na naszej nieuwadze sprzedawcy są niemal bezkarni. Ilość „pomyłek” jest trudna do wychwycenia przez szeregowego konsumenta, stąd nie wiemy gdzie potencjalnie możemy zostać oszukani. Jakiekolwiek konsekwencje wyciągane są jedynie, gdy banki zareagują na podejrzanie dużą liczbę transakcji, które kończą się reklamacją klientów. Jeśli upomnimy sprzedawcę - w zasadzie nie osiągamy żadnego wymiernego skutku, poza tym, że nie damy się tym razem oszukać. Co zrobić w takich sytuacjach? Używając kart płatniczych musimy używać ich tak samo rozważnie, jak realnej gotówki. Zawsze sprawdzajmy przy kasie sklepowej paragony z poczynionych zakupów i od razu wyjaśniajmy jakiekolwiek wątpliwości dotyczące kwot cząstkowych lub też sumy należności do zapłaty. Po zaakceptowaniu wypłaty – zawsze kontrolujmy należność pobieraną z naszego konta (najlepiej wpisać tę kwotę samodzielnie). Jeśli już zostaliśmy oszukani - bądź zwyczajnie zaszła pomyłka, wskazane jest jak najszybsze skontaktowanie się z naszym bankiem, a dokładniej z Centrum Obsługi Kart Płatniczych (COKP), gdzie zapewne będziemy zmuszeni złożyć oficjalną reklamację (listownie) oraz przyjdzie nam poczekać urzędowe 21 dni. Telefon kontaktowy do COKP, umieszczony jest zazwyczaj na odwrocie karty, poniżej paska magnetycznego.
Ryzyko przy płaceniu „plastikowym pieniądzem” jest spore. Nie dajcie się
Państwo nabić w przysłowiową butelkę. 28.09.2006 r. |
|
2007 © Starostwo Powiatowe w Kluczborku |